"Właśnie w takie dni...kiedy jestem sama choć nie powinnam, ale godze się na to przez tłumaczenie, że to dla szansy na jeszcze lepszy byt, bądź wyższą wartość wpłaconą na konto w rozliczeniu na koniec miesiąca..by żyło się jeszcze łatwiej i przyjemniej...mam czas na przemyślenia...W tygodniowe dni ciągle coś w kwestiach firmowych...doby brak...plus sprawy tzw. "zaplecza domowego"potrafią dosłownie zamordować człowieka:) ale gdy wszystko poprane, podkładanie w idealną kostkę, posprzątane do ostatniego okruszka, żywnościowo też wszystko zabezpieczone godnie spoczywa w lodówce i już nie ma nic co należy zrobić wtedy właśnie nastaje czas refleksji... O rodzinie co rozdarta i podzielona i nikt nie pamięta nawet dlaczego, o Przyjaciołach, którzy czasu nie mają lub o tych co zawodzą mimo, że deklarowali przyjaźń po grób, o zbliżających się zmianach w życiu, o planach na obecny rok i ich dalszej sensowności....
Nierozumiem czasem tego pędzącego świata i uważam, że Sami my - Ludzie tak się nakręcamy i jak mantrę powtarzamy, "spiesze się, nie mam czasu "itd... Smutne to jest, smutne bardzo....Bo jak można nie mieć czasu na Bliskich sercu ludzi ? Jak da się nie czuć potrzeby spotkania się twarzą w twarz... by na własne oczy zobaczyć co słychać... Dziwie się...Nawet już czasu na SMS nie ma...jakie to słabe się wydaje... Bo jak tak człowiek straci te wszelkie dobra, o które tak zabiega i ciagle chcąc więcej goni w tym szaleństwie całym...to co mu zostanie i kim będzie ? Jeśli nie ma czasu dla Bliskich, i tych Przyjaciół, którzy jeszcze zostali ?? Kim się stajemy...
Buntuje się w środku patrząc i obserwując to wszystko, walczę z tym jak mogę, czas znajduje mimo jego braku, bo kalendarz wypełniony po brzegi sprawami i siły znajdę mimo zmęczenia po tygodniu pracy...Dlatego w 10 min zjawiam się na koncercie rockowym Znajomego mimo, że łatwo mogłam znaleźć wymówkę..ale obiecałam...a słowa są ważne, bo za nimi stoją Ludzie. Wspieram, kibicuje, nie zazdroszczę, ciesze się z sukcesów Bliskich mi Ludzi i przeżywam ich niepowodzenia...Pamiętam daty urodzin, rocznice ślubów, składam życzenia świąteczne...to niby nic...parę słów, ale dla mnie to jakiś taki wyznacznik ciepła w sercu, które staram się ciągle mieć...Więc jeśli właśnie zdajesz sobie sprawę, że nie wiesz co słychać u Bliskiej Ci Osoby to wybierz numer i zadzwoń 5 min rozmowy, nie zrujnuje Twojego planu dnia, jak będziesz miał/miała szczęście to odbierze od Ciebie telefon..."
 |
| Zdjęcia: Pinterest.com |