Jestem na etapie wirtualnego poszukiwania pomysłu na regał do Naszego skromnego salonu. Bardzo bym chciała, aby udało się na nim pomieścić wszystkie książki, przewodniki, bibeloty jakie posiadamy, choć patrząc na ich ilość... widzę to średnio :)) Potrzebna będzie ostra selekcja. Poza tym żyje czwartkowym koncertem Depeche Mode i wcześniejszą kolacje w Fabryce Trzciny :))))))))) Zapowiada się imprezowy, interesujący i magiczny wieczór :))) Remontowo czeka nas jeszcze w tym tygodniu wybór farb, bo czas przeróbek, kucia, zabudowy g+k itd powoli kończy się :)))) i teraz to z dnia na dzień liczę, że bedzię widać postęp. Zacznie się już ten ulubiony etap - wykończeniowy :)))) Choć już ozdobny trawertyn dumnie "leży" na ścianie w przedpokoju, białe cegły zgrabnie ułożone w kuchennym pasie roboczym, to i tak widok poprutych ścian, skutej posadzki jednak...dominuje.
Mimo bałaganu, czasem stresu, stwierdzam, że warto czekać i odliczać dni do przeprowadzki :))))
Buziaki:)***















